Bez pomysłu na grę

image_pdfimage_print

Orlen Wisła została w kieleckiej Hali Legionów zdemolowana przez ekipę aktualnych mistrzów Polski. Niemal cała święta wojna przebiegała pod dyktando Vive Tauronu.

Trener Manuel Cadenas miał w Kielcach do dyspozycji wszystkich swoich podopiecznych. Ostatecznie podjął decyzję o pozostawieniu poza meczową szesnastką Bartosza Konitza, niegdyś zawodnika ekipy z Kielc. Prowadzący VTK trener Tałant Dujszebajew nie mógł skorzystać z Krzysztofa Lijewskiego oraz Marina Sego.

Płocczanie szybko objęli dwubramkowe prowadzenie, ale jeszcze szybciej je stracili. Bramkę gospodarzy zamurował Sławomir Szmal, który bronił ze skutecznością zbliżoną do 50 procent. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że miał wielkie wsparcie w twardo grającej defensywie. Nie da się, niestety, powiedzieć tego samego o obronie Orlen Wisły, która była dziurawa niczym ser szwajcarski. Trudno byłoby w tej sytuacji mieć wielkie pretensje do Rodrigo Corralesa czy Marcina Wicharego. Niewiele wszak mogli wskórać, skoro płoccy gracze o dpowiedzialni za grę w obronie nie potrafili poradzić sobie z Karolem Bieleckim (bombardował płocką bramkę z drugiej linii), Urosem Zormanem (umiejętnie zmieniał tempo gry swego zespołu), czy Julenem Aginagalde (zdobył tylko dwa gole, ale kilka razy jego dojście do piłki kończyło się podyktowaniem przez sędziów rzutu karnego czy wykluczeniem któregoś z płockich graczy).

Gra pozostałych zawodników Vive Tauronu nie była może aż tak spektakularna, ale o żadnym z nich nie można byłoby powiedzieć, że zawiódł pokładane w nim nadzieje. W Orlen Wiśle tymczasem niewielu było graczy godnych pochwały. Nieźle – po raz kolejny – zaprezentował się Marko Tarabochia, przebłyski miewał Valentin Ghionea. Nemanja Zelenović genialne akcje przeplatał z zagraniami, które nie powinny zdarzać się nawet juniorom. Największy problem stanowiła jednak kiepska jakość gry defensywnej. Gdy zakończy się przerwa w rozgrywkach przeznaczona na potrzeby reprezentacji narodowych, właśnie nad obroną sztab szkoleniowy Orlen Wisły będzie musiał pracować najmocniej.

Vive Tauron Kielce – Orlen Wisła Płock 32:22 (15:11)

Vive Tauron: Szmal, Markowski – Jurecki 4, Tkaczyk 3, Chrapkowski, Kus, Aginagalde 2, Bielecki 12, Strlek 4, Cupić 2, Buntić 1, Reichmann 1, Jachlewski 2, Zorman 1, Vujović

Orlen Wisła: Corrales, Wichary – Pusica 1, Ghionea 2, Zelenović 4, Oneto 2, Nikcević 1, Zhytnikov 1, Tarabochia 4, Piechowski, Racotea 2, Wiśniewski 1, Daszek 4, Montoro, Rocha