Jedni się skarżyli, inni obiecywali

image_pdfimage_print

Czego domagają się związkowcy PKN Orlen? Powrotu zarządu do Płocka, przywrócenia 300 etatów, których ubyło w firmie po wprowadzeniu od 1 stycznia 2015 roku czterobrygadowego systemu pracy, przywrócenia radiowęzła oraz zmiany polityki firmy w stosunku do spółek grupy kapitałowej. Tych postulatów i nie tylko dotyczyła dyskusja. 

Ponad dwie godziny trwało spotkanie pracowników PKN Orlen z kandydatami z list Prawa i Sprawiedliwości, ubiegających się o mandaty w najbliższych wyborach do Sejmu i Senatu z listy płocko-ciechanowskiej. Sala konferencyjna w Spółdzielczym Domu Kultury wypełniona była pracownikami Orlenu oraz działaczami PiS z naszego okręgu wyborczego. Scenariusz spotkania był do przewidzenia.Ci pierwsi się skarżyli na swoją firmę i jej zarząd, ci drudzy obiecywali i zapewniali, że zrobią wszystko po wygranych wyborach aby sytuacja się zmieniła.

Marek Martynowski, ubiegający się o reelekcję w Senacie wypomniał zarządowi Orlenu, że przez osiem lat zabrakło rozmów z władzami miasta oraz związkami zawodowymi. Wspomniał, że politycy PiS starali się nawiązać dialog i skontaktować się z zarządem firmy, ale nigdy nie otrzymali odpowiedzi na swoje pytania. Potem głos zabrał Bogusława Pietrzak, przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego w Grupie Kapitałowej PKN Orlen. Przypomniał postulaty, których spełniania oczekują od zarządu: powrotu zarządu do Płocka, przywrócenia 300 etatów, których ubyło w firmie po wprowadzeniu od 1 stycznia 2015 roku czterobrygadowego systemu pracy, przywrócenia radiowęzła oraz zmiany polityki firmy w stosunku do spółek grupy kapitałowej.

Stwierdził także, że odkąd spółką rządzi Jacek Krawiec to związkowcy walczą o lepsze relacje między pracownikami. Żalił się też, że zarząd sprzedał Orlen Medikę, i że mówi się także coraz głośniej o sprzedaży Orlen KolTrans-u. Do dyskusji włączył się przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność”-Henryk Kleczkowski, którego z kolei martwi fakt, że firma łącząc spółki naraża pracowników na utratę pracy. Opowiedział się także za tym aby Orlen przywrócić do Płocka i dla Płocka. – To bardzo dobre hasło – dodał Kleczkowski. Miał też pomysł, o którym opowiedział zgromadzonym na spotkaniu. Jego zdaniem Dni Historii Płocka powinny być obchodzone w tych samych dniach, kiedy odbywają się Dni Chemika. – Nie chcemy odgradzać się od mieszkańców Płocka ale nie mamy o tym z kim porozmawiać, bo zarząd się z nami nie spotyka. Pracownik jest już niczym – stwierdził przewodniczący.

Potem Wojciech Kępczyński, były szef płockiej „Solidarności” opowiedział, jak działo się w Orlenie za czasów, kiedy u władzy był PiS, a zakładem rządził zupełnie inny zarząd. – Za czasów Piotra Kownackiego było więcej rozmów. Czy można było ugrać więcej? Pewnie tak, ale nikt z nas nie przypuszczał, że ten czas tak szybko się skończy, a potem znów będzie jak w Matriksie – skwitował Kępczyński. Oczywiście nie mogło w jego przemówieniu zabraknąć pochwał pod adresem Prawa i Sprawiedliwości. Ponownie głos na spotkaniu zabrał Bogusław Pietrzak, tym razem w kwestii zarobków w firmie. Dementował plotki, które otrzymuje opinia publiczna, że pracownik w Orlenie zarabia 9 tys. zł. – Dyrektorzy i kierownicy zarabiają w sumie 140 mln zł rocznie, a pięciu członków zarządu 12 mln zł. Pracownik na początek otrzymuje wynagrodzenie około 2,7 tys. zł brutto miesięcznie – stwierdził Pietrzak. Wyraził także nadzieję, że jeżeli zmieni się rząd i zarząd PKN Orlen, to wiele spraw trzeba będzie przedyskutować. Jego zdaniem potrzebna jest normalność i dialog, którego teraz zdecydowanie brakuje.

Potem kandydaci do ław sejmowych opowiedzieli jak to będą pomagać pracownikom Orlenu, kiedy ich partia dojdzie do władzy. – Nie chcę mówić, że jednym ruchem ręki wszystko naprawimy, to musi chwilę potrwać. Dzisiaj spotkaliśmy się po to, aby wróciła normalność – mówił Marek Opioła, kandydat do Sejmu. Tym samy wskazał pracownikom Orlenu, „jedynie słuszną drogę”, która do tej normalności ma niby doprowadzić.

LR.