Pojechali, zagrali, zwyciężyli

image_pdfimage_print

W Głogowie wszystko było tak, jak być miało. Orlen Wisła wygrała kolejny mecz w PGNiG Superlidze, dzięki czemu po dziewięciu kolejkach wciąż pozostaje jedynym zespołem, który w sezonie 2015/2016 nie stracił żadnego punktu w krajowych rozgrywkach.

 

W ekipie Chrobrego nie brak klasowych zawodników, jednak wyniki osiągane przez głogowian pozostają dalekie od oczekiwań. Trudno więc było spodziewać się, aby ich przełamanie nastąpiło w konfrontacji z zespołem, który w PGNiG kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa.

Orlen Wisła prowadziła od pierwszych minut spotkania. Miejscowi nie byli w stanie jej w żaden sposób zagrozić. Chociaż chwilami w zespole z Płocka nie wszystko funkcjonowało tak, jak powinno. Można było odnieść wrażenie, że niektóre akcje rozgrywane były odrobinę zbyt nonszalancko. Podopieczni trenera Manolo Cadenasa byli jednak na tyle pewni swego, że nie przejmowali się nadmiernie tak drobnymi szczegółami. Dzięki temu do przerwy Chrobry przegrywał tylko trzema bramkami.

Po przerwie nafciarze w końcu zaczęli grać dokładniej i skuteczniej. A że w ich bramce cudów zręczności dokonywał najpierw Rodrigo Corrales, a później Marcin Wichary, ich przewaga w końcu zaczęła rosnąć. Płocczanie, oszczędzając siły na mecz Ligi Mistrzów z Flensburgiem, wygrali w Głogowie różnicą dziesięciu bramek. Jeżeli w niedzielę, 25 października w Orlen Arenie Marcin Wichary i Rodrigo Corrales zagrają ze zbliżoną skutecznością jak przeciwko Chrobremu, o wynik powinniśmy być spokojni.

 

Chrobry Głogów – Orlen Wisła Płock 20:30 (11:14)

Chrobry: Stachera, Kapela – Miszka 1, Świtała 1, Bąk 2, Kandora 1, B.Jurecki 1, Babicz 1, Tylutki, Sobut 5, Sadowski 1, Płócienniczak 3, Kubała 2, Gujski 2

Orlen Wisła: Corrales, Wichary – Daszek 4, Racoțea 4, Pušica, Rocha 2, Montoro 3, Nikčević 6, Zhitnikov 2, Wiśniewski 3, Ghionea 1, Kwiatkowski, .Konitz 1, Tarabochia 3, Zelenović 1, Piechowski, Zhitnikov 2