Na efekty trzeba zaczekać

image_pdfimage_print

– Przyjechałem na Targi bo zachęciło mnie to, że będą tu zagraniczne firmy. Ale nie znam języka i szkoda tylko było moich pieniędzy na bilet. Przydałby się tutaj jakiś tłumacz, bo wie pani, pracowałem na budowie w Niemczech i tam wcale znajomość niemieckiego nie była mi potrzebna, bo pracowałem z samymi Polakami – mówił nam Łukasz, około 25-letni chłopak.

Z kolei Asia, przyszła do Orlen Areny żeby znaleźć jakąkolwiek pracę. – Wszędzie mam wysłać CV i czekać na telefon lub odpowiedź. Wzięłam od firm kilka wizytówek i parę ofert, złożę dokumenty rekrutacyjne ale jakoś nadziei nie mam, bo przeważnie szukają kogoś ze stażem, a ja w czerwcu dopiero skończyłam studia. Jestem po Administracji.  Wie pani teraz tak jest, że jak nie ma się znajomości to ciężko o pracę – mówiła nam wyraźnie rozżalona. I tak można by mnożyć te smutne wypowiedzi, bo raczej młodzież nadziei nie miała na znalezienie pracy na pierwszych Międzynarodowych Targach Pracy i Integracji w Płocku, które odbywały się 2 października. Była to jednocześnie 20. edycja Płockich Targów Pracy i Integracji, a także 9. Płockich Targów Pracy Osób Niepełnosprawnych. Frekwencja w porównaniu z poprzednimi latami była na pewno dużo większa. Ale i oferujących pracę firm też przybyło. W poprzednim roku było około 60 stoisk w Orlen Arenie, w tym roku ponad 80, w tym także firmy zagraniczne między innymi z: Niemiec, Holandii czy Norwegii. I to właśnie stoiska oferujące pracę za granicą, stanowiły magnez dla wielu bezrobotnych osób, które wybrały się na wydarzenie.

– Praca w płockich firmach, pani mnie pyta o…kosmos – żartował Jarek, młody chłopak – Byłem tu w zeszłym roku, złożyłem dokumenty do dwudziestu paru firm, nikt do dziś się do mnie nie odezwał, a najlepsze jest to, że dzisiaj też tu są. Przyszedłem do Orlen Areny, żeby właściwie porozmawiać z przedstawicielami zagranicznych firm, może się uda coś załatwić, kazali mi wysłać dokumenty. I pokazał nam plik folderów reklamowych oraz wizytówek.

Spotkaliśmy się też z opiniami, że takie Targi są potrzebne chociażby dlatego, że wiele osób nie miało świadomości, że są takie firmy na rynku pracy. Przy kilku stoiskach dowiedzieliśmy się, że jest praca właściwie od zaraz ale tylko dla pracowników fizycznych. A jeśli ktoś szuka pracy biurowej? To tylko po złożeniu aplikacji i przejściu procesu rekrutacyjnego, taka osoba zostaje zarejestrowana w bazie danych firmy i ma czekać, jak zwolni się wakat. Faktem też jest, że jeśli ktoś znał dobrze język francuski, pracę oferowano od zaraz. – Pilnie poszukujemy lektorów różnych języków, a jeśli chodzi  o znajomość francuskiego to praktycznie natychmiast po złożeniu dokumentów – tłumaczyła nam pracownica Centrum Języków Obcych. Co prawda wymagania nie są małe na to stanowisko, ale praca by się znalazła. Wyjątkowo dużo było też ofert pracy w służbach mundurowych, począwszy od wojska, poprzez policję i straż miejską, aż po różne firmy ochroniarskie. Podczas Targów trwały też prezentacje firm i panele dyskusyjne. Zainteresowanie nimi było różne, zależnie od natężenia odwiedzających Targi. Dla osób niepełnosprawnych z kolei były przygotowane warsztaty.

Organizatorami tegorocznych Targów Pracy były: Miejski Urząd Pracy w Płocku, Powiatowy Urząd Pracy w Płocku, Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Polskiej Wsi „Razem lepiej” w Nowym Miszewie, Politechnika Warszawska filia w Płocku oraz Centrum Widowiskowo-Sportowe Orlen Arena.

Lena Rowicka