Polska przegrała ze Szwecją

image_pdfimage_print

Po słabej drugiej połowie Polska reprezentacja piłkarzy ręcznych przegrała w Malmo ze Szwecją 21:28.

 

Biało-czerwoni wyrównany bój z zawodnikami Trzech Koron toczyli tylko przez pierwsze trzydzieści minut (12:11 dla Szwecji). Po zmianie stron liczne błędy w ataku oraz w obronie były z zimną krwią wykorzystywane przez gospodarzy, których przewaga w 53. minucie sięgnęła już ośmiu bramek. W czwartek na boisku hali w Malmo pojawiło się pięciu zawodników Orlen Wisły.

Adam Wiśniewski – 4/6 – zaczął mecz w pierwszym składzie. Mimo przegranego pierwszego pojedynku ze Sjostrandem, szybko naprawił swój błąd i w kolejnych próbach piłka po jego rzutach znajdowała drogę do bramki. W ostatnich minutach meczu Gadżet wyszedł w obronie „na jedynkę”, a jego bramka z ostrego kąta pozwoliła zniwelować część strat do Szwedów (21:26).

Paweł Paczkowski – 3/5 – podobnie jak Wiśniewski, rozpoczął czwartkowe starcie w pierwszym składzie. W pierwszej części gry Paczas trafiał zarówno po rzutach z drugiej linii, jak i po indywidualnych wejściach. Do tego dołożył kilka asyst asysty przy bramkach skrzydłowych. Zaraz po zmianie stron jego znakomite podanie otworzyło drogę Bartoszowi Jureckiemu. W 42. minucie przy stanie 20:16 dla Szwedów rzutem z drugiej linii dał sygnał do odrabiania strat. Pod koniec meczu został zmieniony przez Kubisztala.

Michał Kubisztal – 2/4 – W pierwszej połowie pojawił się w ataku tylko wtedy, gdy karę dwóch minut otrzymał Paweł Paczkowski. W tym czasie udało mu się zarobić rzut karny. Pod koniec tej części gry dostał nieco więcej szans również w obronie. Niedługo po zmianie stron jego bramka dała Polakom remis 13:13. W 37. minucie ponownie pojawił się na prawym rozegraniu, gdy na ławkę kar usiadł Paczas, a chwilę później Karol Bielecki. Pod koniec meczu Kubeł wszedł na boisko na dłużej, za co odpłacił się kolejnym trafieniem.

Marcin Wichary – między słupkami pojawił się w 45. minucie meczu, przy stanie 21:18 dla Szwedów, którzy w kolejnych akcjach nie dawali najmniejszych szans polskiemu bramkarzowi na udane interwencje. Dopiero po pięciu minutach od wejścia na boisko Wichciu efektownie powstrzymał rzut z koła Nilssona. Z biegiem czasu jego skuteczność systematycznie rosła.

Kamil Syprzak – 0/0 – swoją szansę dostał dopiero w 55. minucie meczu, ale zaraz po wejściu na boisko Sypa otrzymał karę dwóch minut.

W środę i w czwartek swoje mecze rozegrały inne reprezentacje z zawodnikami Orlen Wisły Płock w składzie:
Ivan Nikčević (Serbia) – 2 bramki w przegranym 28:31 meczu z Austrią, Muhamed Toromanović (Bośnia i Harcegowina) – 1 bramka w przegranym 23:32 meczu z Rosją, Ferenc Ilyés (Węgry) – 3 bramki w wygranym 20:18 meczu z Chorwacją.